Ogólna ocena na starcie

Zaczynamy testowanie kasku … Na początek, zastanawiam się dlaczego wybrać właśnie taki ? Aero od niedawna obecne są na rynku i kask Scotta wydał mi się ciekawą propozycją, tym bardziej, że marka tą charakteryzuje solidność wykonania i umiarkowana cena.

W przypadku kasku Cadence Plus zwraca uwagę duża skorupa, która po włożeniu wszystkich zaślepek w kanałach wentylacyjnych, powoduje, że kask wygląda jak solidny chełm, z którym dałoby radę powalczyć na nie jednym froncie…

Ale po założeniu na głowę, zaczyna się wyglądać całkiem dobrze, kask osiada na głowie bardzo lekko i teraz tylko pytanie ile otworzyć kanałów wentylacyjnych – oczywiście im cieplej tym wiecej. Przy około 20 stopniach jazda z dwoma otwartymi jest całkiem przyjemna.

Wyściółka w kolorze żółtym wskazuje, że mamy tam dodatkowo system MIPS – bardzo ciekawe rozwiązanie dla ochrony naszej głowy a w zasadzie mózgu. Mips to system, który oddziela kask od wewnętrznej wyściółki specjalną dodatkową warstwą umieszczoną na elastycznych zaczepach. Wygląda to jak dodatkowa cienka i dość miękka warstwa sztucznego tworzywa w środku kasku, która lekko się „ślizga”. To właśnie do niej przyczepione są gąbki wewnętrzne.

System ten zapewnia zmniejszenie sił, jakie działają na mózg kolarza podczas upadku. MIPS ma chronić nie tylko przed uderzeniami pionowymi, ale też skośnymi, a te są podobno najgroźniejsze dla głowy, nawet w kasku. W ciągu kilku milisekund uderzenia powłoka MIPS przesuwa się o kilka milimetrów.

System wygląda całkiem niepozornie, ale to dzięki niemu podczas ewentualnego upadku kask przesunie się minimalnie na głowie przyjmując całe uderzenie, a to co najcenniejsze, czyli mózg pozostanie nienaruszone.

To co razi w tak wyskiej klasy kasku to zapięcie paska pod brodą … Przypomina te z czasów wyjazdów pod namioty a więc jest bardzo archaiczne. Regulacja za pasek też nie robi dobrego wrażenia.

Natomiast bardzo pozytywnie oceniamy regulację zapiecia na tyle kasku. Skok jest bardzo mały dzięki czemu możemy idealnie dopasować siłę docisku do głowy tak aby było komfortowo.

Dobra,  teraz pora na start i objazd trasy w naszym testowym kasku… wrażenia w następnym odcinku.

Komentarze
(0)
Dodaj komentarz