Świąteczne prezenty dla rowerzysty

Świąteczne prezenty dla rowerzysty

Kolejny rok powoli za nami, zaczynamy odliczać dni ku jego końcowi. Zanim jednak naszą głowę zaprzątać będą sylwestrowe dylematy, myśli coraz szybciej krążą ku świątecznym podarkom. Jeżeli w naszym rodzinnym gronie mamy rowerzystę z krwi i kości to  z corocznymi prezentami, które mają za zadanie nie tylko pozytywnie zaskoczyć i wywołać uśmiech, co również być przydatne może być nie lada problem. O wiele łatwiejsze zadanie mamy, kiedy kolarza mamy pod swoim dachem – wtedy łatwiej zorientować się co posiada, o czym marzy, oraz czym zapycha historię przeglądarki ;)

Wbrew pozorom nie jest trudno podarować prezent związany z rowerową tematyką o ile oczywiście nastawiamy się na ten typ prezentów. Może się okazać że obdarowywana osoba ma jeszcze inne zainteresowania? Albo jest tak nasycona tą tematyką że czasami odskocznia może być swojego rodzaju relaksem. Jeżeli nadal chcemy brnąć w rowerowy świat to zapraszam do mojego przeglądu ciekawych prezentów, gdzie postaram się podejść do tematu zupełnie z różnych perspektyw.

Jeżeli mamy do czynienia z rowerzystą rozpoczynającym, lub od niedawna poruszającym się całorocznie po drogach nasze myśli mogą być skierowane właśnie ku tej mało przyjemnej porze roku. Przydatna broń w rękach to:

  • ciepłe, koniecznie wiatroszczelne rękawiczki (jak budżet pozwala to i wodoodporne)
  • buff, czapeczka pod kask, ocieplacze kolan (ważna sprawa! Przewiane kolana to na starość nic dobrego), ocieplacze na buty (też wersja wodoodporna), oświetlenie, odblaski

Tutaj mamy całą gamę możliwości, którą nie tyle ogranicza nasza wyobraźnia ile zasobność naszego portfela. Nawet jeżeli nie mamy dużego limitu przewidzianego na prezent, zawsze możemy wybrać dobry jakościowo, markowy produkt który nie podda się testowi w zimowych warunkach. Na myśl przychodzą mi np. skarpetki. Wiem, w głowie zaświeciła Ci się lampka „ależ to jest banał!”. Kiedy po raz pierwszy sprawiłem sobie wersję endury thermolite w mojej głowie była tylko jedna myśl – dlaczego tak późno? Dysponując kwotą w okolicach 40-60 zł możemy myśleć właśnie o skarpetkach, czapeczce czy ocieplaczach na kolana. W tej kwestii jestem zwolennikiem Endury i zimową odzież mogę zdecydowanie polecić. Czapkę i ocieplacze męczę już trzeci zimowy sezon i mają się w bardzo dobrym stanie!.

Oprócz kwestii odzieżowych, które czasami budzą kontrowersje z racji doboru kolorów, firm, kroju itp. możemy skierować się ku sprzętowi. Podczas penetracji półek sklepowych możemy szukać:

  • narzędziownika
  • pompki podłogowej, malutkiej na CO2, lub zwykłej małej
  • łańcucha (tego nigdy za mało), zestawu pancerzy i linek (często sami skąpimy na tym przez co cierpi jakość zmiany przełożeń)
  • uchwytu na telefon – sprawdźcie np. rozwiązanie Finn 2.0
  • dzwonek od firmy knog
  • lampki

Odzież i sprzęt to dość powszechne rozwiązania, którymi prawdę mówiąc trudno zaskoczyć. Jeżeli mamy do czynienia z osobą dość regularnie jeżdżącą to bardzo możliwe że w tych kwestiach ma już wszystko. Bo aby mieć wspomniane wszystko, wcale nie trzeba posiadać tego dużo. Sam jestem minimalistą i tak łączę odzież że posiadając pewną ilość sztuk jestem przygotowany do całorocznej jazdy w przedziale -10 do +40 ;) Podobnie wygląda kwestia sprzętu, w końcu pompką na CO2 można też uzupełniać powietrze w domu – bo kto zabroni?. Jeżeli nie mamy pewności w tym temacie możemy do tego podejść trochę szerzej. Mam tutaj na myśli:

 

  • książkę – np. Biblia treningu kolarza górskiego - Friel Joe (fenomenalna i ponadczasowa pozycja, którą powinien przeczytać każdy bardziej ambitny amator)
  • bike fitting (tu uprzedzam – jest drogo)
  • masaż sportowy
  • kompleksy witamin, suplementy (np. białko, węglowodany, cytrulina itp.)
  • wizyta u dietetyka sportowego
  • spotkanie z trenerem personalnym, który może pokazać ćwiczenia przydatne w kolarstwie
  • karnet na spinning
  • trenera osobistego – np. platforma i-sport
  • prenumerata gazetki rowerowej (BikeBoard, Magazyn Bike)
  • Kawa dla Kolarzy
  • karnet na basen, crossfit
  • wejściówkę na zawody, etapówkę, usługę serwisu roweru podczas etapówki
  • wycieczkę na singletracki (albo wypożyczenie roweru na ten okres)
  • szkolenie z techniki jazdy rowerem – np. POMBA – są fenomenalni !!
  • wycieczkę rowerową – może być zagraniczna jako wspólny prezent ;)

Jak widać do tematu możemy podejść tak szeroko jak tylko można i wcale nie musimy ograniczać się do utartych schematów. Oczywiście wcale nie oznacza to że podarowanie dobrej lampki tylnej która zapewni bezpieczeństwo to kiepski pomysł. Bardziej mam na myśli to iż nie ma uniwersalnych pomysłów na prezent, a czasami zejście z wydeptanej ścieżki jest tym za co np. kocha się enduro i odkrywanie nowych szlaków.

W końcu horyzont jest po to by go badać, ziemia okrągła by nie spaść będąc na jej krańcu a wyobraźnia tak ogromna by temu wszystkiemu sprostać. Czasami najbardziej surrealistyczny pomysł może okazać się kapitalny. Bo czy podarowanie termosu na prezent (który mieści się w koszyku na bidon) aby zabrać tą osobę na zimową przejażdżkę w ciekawe miejsce nie pozostawi szeregu fantastycznych wspomnień? Pamiętajmy, że rzeczy zniszczymy w końcu ale wspomnienia pozostaną i będą powracać przy każdej kolejnej rodzinnej uroczystości.

Komentarze
(0)
Dodaj komentarz