Czy warto jeździć w kasku?

Czy warto jeździć w kasku?

To pytanie wzbudza tak ożywioną dyskusję niczym zagwozdka z serii "czy pierwsza była kura czy jajko?". Posiada tylu zwolenników ilu przeciwników. Dlaczego w ogóle warto rozpatrywać zakup i czym się kierować przy podejmowaniu decyzji?

Rower, klasyfikowany według przepisów jako pojazd, niestety jest bardzo niedocenianym środkiem transportu w sferze niebezpieczeństwa. O ile dokonując zakupu samochodu jest dla nas oczywiste iż zadajemy pytania o ilość poduszek powietrznych, ABS czy system kontroli trakcji, a w przypadku motocykla udajemy się po buty, specjalną kurtkę, spodnie oraz kask tak w przypadku roweru często bagatelizujemy niebezpieczeństwo. Należy wziąć pod uwagę fakt iż podróżując rowerem, to właśnie kask jest naszą jedyną ochroną przy kontakcie z twardym podłożem oraz bezlitosną grawitacją. Przełomowym momentem w zawodowym kolarstwie był wypadek kazachskiego kolarza, Andrieja Kiwiliewa, który podczas wyścigu Paryż-Nicea w wyniku wypadku poniósł śmierć. Lekarz grupy, Jean-Jacques Menuet orzekł iż kask mógł ocalić życie zawodnikowi Cofidis. UCI wprowadziła po tym zdarzeniu obowiązek jazdy w kasku. Pierwszy wyścig według nowych zasad odbył się 10 maja 2003 roku - była to 83. edycja słynnego Giro d'Italia. Od tego momentu świadomość osób poruszających się na rowerach znacząco wzrosła.

W obecnych czasach poruszamy się zdecydowanie szybciej, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Nie trzeba być zawodowym kolarzem, aby osiągać prędkości wyższe niż 40km/h. Przeszkód również mamy więcej - mnogość dziur, ciągle rosnący ruch samochodowy, piesi wchodzący na ścieżkę, czy nawet rolkarze lub psy. Mamy jednak skuteczną broń - kask. Kaski przeszły tak ogromną rewolucję iż nadaje się to na osobny artykuł. W chwili obecnej mamy do czynienia z lekkimi, przewiewnymi oraz bezpiecznymi konstrukcjami chroniącymi naszą najważniejszą część ciała - głowę. Jak newralgiczna jest to część ciała, tłumaczyć nie trzeba. Dokonując zakupu możemy sugerować się przeznaczeniem określonym przez producenta. Spotkać możemy np. kaski do jazdy miejskiej, szosowej,  XC czy trail. Wystarczy znać swój obwód głowy i już możemy dokonywać przymiarki. Przy zakupie należy zwrócić uwagę czy jest to produkt firmy która spełnia wymogi stawiane na rynku europejskim – jednym słowem czy posiada odpowiednie certyfikaty. Potwierdzenie spełnienia norm daje nam gwarancję odpowiedniego bezpieczeństwa dla naszej głowy. Sugeruje się unikanie tzw. kasków typowo chińskich oraz pochodzących z niepewnego źródła. Również nie jest polecany zakup kasku używanego, gdyż nie jesteśmy w stanie określić jego przeszłości. W przypadku kasku jest to bardzo ważne, gdyż już jeden upadek powoduje wymóg jego wymiany. Producenci stosują różne akcje związane z wymianą takiego uszkodzonego modelu. Możemy spotkać się np. z opcją wymiany uszkodzonego kasku na nowy za 50% ceny, w przypadku uszkodzenia w określonym przez producenta czasie.   

Wybór oczywiście pozostaje po naszej stronie, gdyż według prawa jazda w kasku nie jest jeszcze obowiązkowa. Należy jednak pamiętać o bezpieczeństwie, dawaniu dobrego przykładu najmłodszym uczestnikom ruchu oraz o relatywnie niskiej cenie zakupu. Najważniejsze żeby kask nam się podobał wizualnie – wtedy chętnie zabieramy go wszędzie, a o to właśnie chodzi!

Komentarze
(2)
Marcus
03-08-2018
Zasada jedna i prosta, bez kasku nie wsiadam na rower. Można sie przyzwyczaić i nawet w upały da sie wytrzymać
Aducha
15-08-2018
Ciężko było mi się do kasku przyzwyczaić. Rower jest moim codziennym środkiem transportu, a włosy pod kaskiem są bardzo płaskie, oklapnięte... Niemniej, presja ze strony moich rowerowych znajomych, w tym wszystkim ogromna rola mojej przyjaciółki, no i ostatecznie brat, który kupił mi piękny czerwony kask, przekonały mnie do bezpieczeństwa i teraz bez kasku nie wsiadam na rower. P.S. Na oklapnięte fryzury znalazłam suchy szampon
Dodaj komentarz